Magia zmiany w 3D

Zazdrościsz innym kobietom pewności siebie i przekonania o własnej atrakcyjności? Czujesz się Brzydkim Kaczątkiem i chcesz to zmienić? A może wkładasz dużo wysiłku w pielęgnację i zakupy kolejnych „cudów”, ale nie widzisz efektów tych działań? Zadbaj o swoje dobre samopoczucie,  wykonując makijaż, który zatuszuje niedoskonałości, a podkreśli atuty. Nie umiesz go zrobić? Nie szkodzi. Też tego nie umiałam. Dopóki nie poznałam Anny Siemińskiej z „Pracowni Makijażu” w Bydgoszczy.

MAGIA ZMIANY NA 3D

Jeśli stoisz przed dylematem czy i ewentualnie z czyich usług makijażowych skorzystać , bo chcesz :

– być dobrze pomalowaną na ślub/ studniówkę/ sesję biznesową czy inne ważne wydarzenie w Twoim życiu

– nauczyć się jak dbać o swoją cerę, nie rujnując przy tym portfela

– osiągnąć samodzielnie efekt „WOW” i potrafić go powtórzyć (!)

– jednocześnie wyglądać i czuć się w makijażu naturalnie i komfortowo

– czerpać przyjemność z upiększania się

– poprawić swoje samopoczucie

– i co najważniejsze – być kompleksowo i profesjonalnie zaopiekowaną,

to podaruj sobie to, na co zasługujesz (a wierzę, że zasługujesz na wszystko, co najlepsze) i … wybierz Anię! Ja tak zrobiłam i jestem absolutnie ukontentowana!

 

PASJA I MISJA  IDĄ W PARZE

Misją Ani jest dążenie do udoskonalania wyglądu Klientek nie tylko od wielkiego dzwonu, na konkretne wydarzenie, ale przede wszystkim – każdego dnia.  Nauczenie Kobiet robienia makijażu jest środkiem do celu, aby każda z nas na co dzień czuła się jak milion dolarów. Wierz mi – ten efekt uboczny jest bezcenny, niezwykle pożądany i tak naprawdę do osiągnięcia bez większego wysiłku!

Właścicielka „Pracowni makijażu” od dziecka pasjonowała się wizażem. Jako mała dziewczynka podbierała ukochanej Babci kosmetyki, eksperymentowała z nimi, stroiła się w babciną biżuterię i inne fatałaszki, dzięki czemu czuła się wspaniale. Biorąc pod uwagę inteligencję emocjonalną Ani, jej wrażliwość i rzeczowość, jestem przekonana, że chce, aby jej Klientki również miały możliwość się tak poczuć.  Pierwsze testy wiedzy i umiejętności przeprowadzała już w podstawówce na koleżankach, które twierdziły, że makijaż nie jest dla nich. Które to tezy Ania z powodzeniem obalała, malując nastolatki zgodnie z ich typem urody, a czasem po prostu tylko skutecznie kamuflując niedoskonałości skóry.  Sama miała problemy z cerą, więc doskonale zdawała sobie sprawę, ile wysiłku trzeba włożyć, aby za pomocą odpowiedniej pielęgnacji utrzymać buzię w dobrym stanie. Zanim jednak „doprowadziła do ładu” swoją cerę, odbyła wiele konsultacji lekarskich, przeczytała drugie tyle publikacji i doświadczyła procesu żmudnego leczenia, dzięki czemu wie, jak doradzić swoim Klientkom, niejednokrotnie kierując je po specjalistyczną pomoc. To się nazywa wiedza praktyczna!

Fot. Bartłomiej Tybura

JEDNO SPOJRZENIE WYSTARCZY

Przekonałam się o tym na zajęciach z projektu dot. zakładania działalności gospodarczej, gdzie poznałam Anię. Aby efektywniej nam pomóc, każda z nas miała opowiedzieć o pomyśle na swój biznes. Kiedy przyszła kolej na Anię, wbiło mnie w fotel, bo w życiu nie słyszałam, żeby ktoś z taką pasją, miłością i zaangażowaniem mówił nie o kosmetykach czy technikach ich użycia, ale o tym co dają! I nie mam tu na myśli efektu wizualnego w postaci fantastycznego makijażu, ale wszystko to, co jest bonusem do usługi, wyróżnikiem, wartością dodaną trudną do oszacowania. No bo jak wycenić wiedzę, którą dostajesz przy okazji? Co mam na myśli? Ania mówiła o sposobach na rozpoznanie typu urody Klientki, znaczeniu właściwego dobrania kosmetyków, podkreślenia atutów danej Kobiety – słowem o wypracowaniu świadomości danej Kobiety o niej samej. Dla Ani to był po prostu opis jej usług, biznesu. Dla mnie to była cenna lekcja. W dodatku za darmo. Apogeum zdumienia osiągnęłam, gdy zahaczyła o różnice między makijażem „na płasko” a „w 3 D”. Dla zobrazowania tego spojrzała na mnie i powiedziała:’ „Gosia, Ty się malujesz na płasko. Krem, podkład, tusz do rzęs i błyszczyk, nie?” No tak. Skąd ona to wie? „Ale masz bardzo ciekawy typ urody i ja już mam na Ciebie pomysł” – dodała z uśmiechem. I w tym momencie już mnie miała, bo wiedziałam, że będę chciała sprawdzić na sobie to, o czym mówiła.

„KOBIETA JEST ZMIANĄ”

Rozkręciła się dyskusja, bo padło pytanie czy coś takiego w ogóle jest potrzebne. Jasne, że jest!  W końcu nie wszystkie kobiety na świecie, w tym ja, potrafią zrobić sobie taki makijaż, żeby innym kapcie pospadały! Bez zastanowienia powiedziałam, że ja na pewno z czegoś takiego chciałabym skorzystać.

Nie oszukujmy się – wyrosłam na osiedlu domków jednorodzinnych, a na mojej ulicy mieszkali sami chłopcy, więc jak chciałam się bawić, to nie miałam wyboru – musiałam się bawić w to, w co oni chcieli. I nie była to zabawa w dom czy lalkami. Mało tego – wychowałam się wśród ciężarówek, terminologii logistycznej i stawiania praktyczności przed estetyką, bo funkcjonalność w firmie transportowej mojego ojca była najważniejsza. Od dekady należę do ruchu bractw kurkowych, gdzie ponad 90 % towarzystwa to mężczyźni, a głównym zajęciem jest strzelanie. Czy faceci zwracają uwagę na make-up kobiety? Bardzo nieliczni. A na palcach można policzyć tych, którzy go skomplementują. Wobec powyższego – byłam chłopczycą, bo w takim środowisku wyrosłam. Nie lubiłam sukienek, długich włosów, wysokich butów i widocznego makijażu. Za to lubiłam sportowy look, łażenie po drzewach i inne ryzykowne zabawy.

Ileż przez 30 lat, do kiedy nie zapragnęłam się zmienić, ominęło mnie frajdy z tego tytułu, że byłam chłopczycą!

MAKIJAŻ DO SESJI

Na moje szczęście, w momencie kiedy poznałam Anię, byłam już w zaawansowanym stadium zmian, zarówno tych mentalnych, jak i wizerunkowych. Byłam świadoma swoich potrzeb, a największą z nich było stać się Kobietą. Kobiecą Kobietą.

Do funkcjonowania strony internetowej potrzebowałam profesjonalnych zdjęć, a żeby dobrze na nich wyjść, chciałam być „zrobiona”. I tak trafiłam do „Pracowni makijażu”, gdzie przeżyłam niemałe zaskoczenie. Gadatliwa na zajęciach Ania stała się profesjonalną, skupioną na maxa Anną. Podobało mi się, że omawiała kolejne etapy tego, co robi z moją buzią – od przygotowania peelingiem enzymatycznym, przez malowanie oka, po konturowanie twarzy. Dzięki tym informacjom czułam się komfortowo i miałam przekonanie, że wie, co robi. Kiedy 3 godziny później, po zakończeniu pracy, pozwoliła mi spojrzeć w lustro – oniemiałam! Tak wydobyła moje walory, szczególnie tęczówkę, że gdybym nie wiedziała, że ja, to ja, to bym się nie poznała! Byłam bardzo zaskoczona efektem zmiany, a moja pewność siebie w mgnieniu oka wzrosła o jakieś milion procent! TEGO nie da się kupić za żadne pieniądze.

Fot. Bartłomiej Tybura

 

PAKIET WARSZTATOWY

Makijaż do sesji ostatecznie przekonał mnie, że chcę częściej tak wyglądać. Co więcej – chcę umieć sama się tak pomalować! Ustaliłyśmy terminy i zaczęłyśmy działać. Jak usłyszałam ile czasu mam przeznaczyć na spotkanie, to pomyślałam tylko „O rety! Co my będziemy robiły przez trzy godziny?”. A to był czas tylko jednej wizyty.

Podczas pierwszej części warsztatowej Ania wiedziała już jaką mam cerę, a dzięki temu – w którą stronę pójdziemy. Szczegółowo omówiłyśmy przeorganizowanie nawyków pielęgnacyjnych, włącznie z obszernymi wyjaśnieniami skutków używania poszczególnych kosmetyków. Przejrzałyśmy też moją „kolorówkę”, czyli kosmetyczkę z produktami do makijażu (puder, cień do powiek, szminka, tusz do rzęs itd.), ale nie zajęło nam to zbyt dużo czasu, bo prawie nic w niej nie miałam J Określiłyśmy w jakich sytuacjach chcę mieć makijaż „WOW”, a w jakich tylko dobrze wyglądać. Na czym się skupiamy, co jest mi do tego potrzebne, a co absolutnie nie ma dla mnie znaczenia. Ten research uświadomił mi, jakim laikiem w temacie makijażu byłam.

Spotkanie drugie było w terenie. Przed zakupami poszłyśmy na kawę, podczas której Ania wyjęła Face Chart (kartka papieru z narysowaną twarzą i miejscem na zapiski) ze swoimi notatkami. Krótkie podsumowanie pozwoliło wyeliminować z dłuuuugiej listy zakupów rzeczy niepotrzebne. Całkowicie zaufałam Ani w doborze kosmetyków i przyznaję, że to była jedna z moich lepszych decyzji dot. wizerunku. Sama nie wiedziałabym który z podkładów, pudrów, utwardzaczy, korektorów, różów, a przede wszystkim odpowiednich pędzli do używania tego wybrać. Ufff… zginęłabym w gąszczu akcesoriów. Jest jeszcze jedna bardzo ważna kwestia, jeśli chodzi o zakupy, a mianowicie – ceny. Ania zadbała nie tylko o to, żebyśmy zaopatrzyły się we wszystko, ale także o to, żeby te zakupy nie zrujnowały mojego budżetu. Bardzo dużym plusem w tym momencie okazało się jej rozeznanie cenowe i umiejętność szybkiej weryfikacji czy gdzieś ten sam produkt lub o podobnych właściwościach dostaniemy taniej. Oszczędność czasu i pieniędzy w tym kontekście miała dla mnie niebagatelne znaczenie.

Trzecia część w zasadzie była formalnością i niezłą zabawą. Najpierw Ania pomalowała się przy mnie, tłumacząc po kolei krok po kroku co robi i dlaczego w dany sposób. Potem ja spróbowałam swoich sił. Wyszło całkiem nieźle jak na pierwszy raz. Co ważniejsze – malowanie się sprawiło mi przyjemność.

PAKIET KORZYŚCI

Tak naprawdę zależy od tego, ile chcesz wydobyć ze spotkań w „Pracowni makijażu” i zostawić dla siebie. Należę do zachłannych, więc zyskałam:

– ogromną wiedzę z zakresu pielęgnacji mojej cery

– umiejętność doboru kosmetyków do dbania o buzię

– dobre nawyki dbania o twarz

– profesjonalny makijaż do sesji biznesowej

– cenne wskazówki dot. samego wykonania makijażu

– przyjemność z poznawania siebie i rozwijania swoich umiejętności

– ogromną pewność siebie i przekonanie o własnej atrakcyjności

– zaspokojenie potrzeby nauczenia się bycia kobiecą Kobietą

– fajną, długofalową znajomość z pasjonującą Kobietą

Te profity warte są każdych pieniędzy! Ale nie musisz przepłacać – wystarczy, że zgłosisz się do Ani.

OBSŁUGA POUSŁUGOWA

Mam świadomość tego, że jestem wymagającym klientem. Lubię dostawać DOKŁADNIE TO, CZEGO CHCĘ, a jeśli nie wiem, czego chcę, proszę o pomoc w ustaleniu, co będzie dla mnie najlepsze. Wysoko cenię sobie obsługę PO zakończeniu współpracy. Akurat w tym wypadku nie miałam takiej potrzeby, ale było mi bardzo miło i najzwyczajniej w świecie byłam dumna, kiedy Ania jako mój trener, na forum pozytywnie oceniła pierwszy, samodzielnie wykonany makijaż. Cóż… zrobienie się na bóstwo, włącznie z pełnym okiem, co było dla mnie najtrudniejsze, zajęło mi… 45 minut. Dużo? Biorąc pod uwagę, że przed warsztatami byłam kompletnie zielona w temacie, to nie dużo. Po kilku treningach wykonanie make-up zajmuje mi już 30 min, przy czym jest to dobrze, pozytywnie spędzony czas. Sama pielęgnacja również weszła w krew i nie potrzebuję już zerkać do ściągi przygotowanej przez MOJĄ MAKIJAŻYSTKĘ.

DLA KOGO JEST TA USŁUGA?

Jeśli chodzi o makijaż okolicznościowy, to praktycznie każdą kobietę stać na to, żeby oddać się w ręce Ani. Raz na jakiś czas każda z nas nawet powinna sobie zafundować taką przyjemność i zapamiętać doskonale to uczucie, kiedy ogląda w lustrze odmienioną siebie, kiedy obcy mężczyźni uśmiechają się na ulicy i kiedy przyjaciele lub domownicy mówią: „WOW!”, bo więcej nie są w stanie powiedzieć z powodu braku słów.

Natomiast Pakiet warsztatowy jest dla świadomych, zdecydowanych i zdyscyplinowanych Klientek. Dlaczego? Same konsultacje, biorąc pod uwagę lokalny rynek, są w bardzo atrakcyjnej cenie – sprawdziłam! Lwią część budżetu pochłaniają natomiast produkty fizyczne, zarówno do pielęgnacji, jak i wykonania makijażu. I jeżeli jesteś takim przypadkiem jak ja, czyli masz praktycznie pustą „kolorówkę”, to wydatek rzędu kilkuset złotych warto dobrze zaplanować. Szkoda by było, gdybyś już wydała dużą sumę, a potem odłożyła te wszystkie rzeczy w kąt.

Gwarantuję, że efekty przejdą Twoje najśmielsze oczekiwania. Dlatego jeśli jeszcze nad czymś się zastanawiasz, to mam nadzieję, że tylko nad tym NA KIEDY umówić się z Anną Siemińską w „Pracowni makijażu”.

                                                                                                                             Małgorzata Siemianowska

                                                                                                                             www.fabrykatresci.pl

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *